Wiem

Czy Kościół chce mnie ukarać?

Do Redakcji “Pielgrzyma”.
Wiem, że w Kościele nie ma rozwodów. Jednak wiem także, że moje dalsze życie z mężem nie było możliwe. Przeżyliśmy razem 20 lat, mamy dwoje dzieci, dla których – kosztem osobistego udręczenia – próbowałam ocalić rodzinę. Teraz, kiedy są już dorosłe, mogę ze spokojem powiedzieć: wykonałam swój obowiązek, wytrzymałam i odchodzę. Z mężem łączy mnie tylko pamięć nieudanego życia, nic więcej. Psycholog stwierdził u niego brak tzw. cech wspólnototwórczych. Nie jest to ani jego wina, ani moja, po prostu takim się urodził, niezdolnym do wytrwania w jednym związku.
Spotkałam mężczyznę, z którym jestem szczęśliwa, zawarliśmy związek cywilny, niesakramentalny. Wiem, że zamknęłam sobie drogę do przyjmowania Komunii św.. Bardzo mnie to boli. Nie rozumiem dlaczego po tylu życiowych wyrzeczeniach muszę wyrzec się jeszcze bliskości z Chrystusem. Czy Kościół chce mnie ukarać? Za co? Czy należy bronić za każdą cenę trwałości węzła małżeńskiego?

Zofia (nazwisko i adres do wiadomości redakcji)

Szanowna Pani Zofio,

Szanuję ludzi, którzy potrafią zdobyć się na odwagę zapytania, aby wyjaśnić swój problem. Wszak mamy wiele budujących wypowiedzi, mądre sentencje oraz przysłowia przychodzących z dobrą radą. Znane jest bowiem przysłowie – “Kto pyta nie błądzi“, gdyż trwać w wątpliwościach jest jedną z najgorszych sytuacji, bowiem one są fatalnymi doradcami. Wracając do Pani listu i przedstawionego w nim problemu, trzeba na wstępie stwierdzić, że jest to zjawisko dosyć często zachodzące w naszej polskiej rzeczywistości.
Pierwszym problemem, jaki przeżywają małżonkowie żyjący w związku niesakramentalnym, jest ich “żal do Kościoła” o to, że nie mogą w pełni uczestniczyć w życiu sakramentalnym, tzn. nie mogą otrzymać rozgrzeszenia i przystępować do komunii świętej. Trudno im zrozumieć, że to nie kościół odmawia im rozgrzeszenia, lecz oni sami się go pozbywają wskutek ich wyboru życiowego. U podstaw stanowiska Kościoła w tej kwestii leży nauczanie Jezusa Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa. Warto w tym miejscu sięgnąć po egzemplarz Pisma Świętego Nowego Testamentu i odczytać Ewangelię zapisaną u św. Marka – 10,22-12 oraz św. Łukasza 16,18. Z nauczania Chrystusa wynika niezbicie, że powtórne małżeństwo, kiedy prawowity małżonek żyje, określane jest jako cudzołóstwo. Cudzołóstwo zaś wymieniane jest jako grzech w dziesięciu przykazaniach Bożych i wśród grzechów głównych. Rodzi się zatem pytanie czy cudzołóstwo jest większym grzechem, aniżeli kradzież czy zabójstwo, które również wymienia Dekalog i Katechizm Kościoła Katolickiego i dlatego nie może być rozgrzeszone? – Oczywiście, że nie. Każdy grzech może być rozgrzeszony, gdyż Bożego Miłosierdzia nie mierzy się miarą grzechu, ale miarą żalu, w którym mieści się moment postanowienia poprawy. W wypadku związku niesakramentalnego nie można zadeklarować szczerego żalu i poprawy życia, gdyż każdy akt seksualny jest “zaciągnięciem nowego grzechu cudzołóstwa“. Brakuje tu fundamentalnej opcji do otrzymania rozgrzeszenia. I to jest przyczyna, dlaczego osoby te nie mogą przystępować do Komunii Świętej. Niemniej jednak osoby żyjące w związkach niesakramentalnych “nie są wykluczone z Kościoła” czy “karane przez Kościół“. Na mocy Chrztu św., który kiedyś przyjęli, są nadal członkami Kościoła i mają prawo do opieki duszpasterskiej przy pomocy środków, które w tym momencie są możliwe do przyjęcia. Ojciec Święty – Jan Paweł II w swej Adhortacji Apostolskiej “Familiaris consortio” cały rozdział poświęca wyżej wspomnianym związkom nawołując je, aby nie czekając biernie, aktywnie przeżywały swoją wiarę. W punkcie 84 podaje cały szereg propozycji w celu prowadzenia życia religijnego, m.in. zaprasza Papież do słuchania Słowa Bożego, uczestnictwa we Mszy św., do wytrwałej modlitwy, pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości i wychowanie dzieci w wierze chrześcijańskiej, pielęgnowanie ducha i czynów pokutnych. Warto skorzystać z powyższych propozycji. Mimo niemożliwości otrzymania rozgrzeszenia, warto korzystać z czegoś w rodzaju kierownictwa duchowego, czyli rozmów z kapłanem w celu wzmocnienia swej wiary i odczuwania bliskości Chrystusa, który miłując każdego prowadzi ku zbawieniu.

Za “PIELGRZYM” – “Spotkanie z Teologiem” – ks. Roman Walkowski

Powiązane zdjęcia:

Pasek dostępności